Prezent dla dziecka. Ubrania czy pieniądze?

Moja wnuczka ma szesnaście lat. Nie mam pamięci do dat, nigdy nie pamiętam kto kiedy ma urodziny albo imieniny. O wszystkim pamięta za to moja żona. Ostatnio zapytała, czy wymyśliłem już jaki kupimy wnuczce prezent na urodziny.

Absolutnie zapomniałem, że to już teraz. No i jak łatwo się domyśleć oczywiście nic nie kupiłem, ani nie miałem pomysłu na to co można by kupić. Zacząłem zastanawiać się, czy nie wygodniej byłoby jej dać po prostu pieniądze. Żona od razu oprotestowała mój pomysł, ale później sama zaczęła się nad nim zastanawiać. Jasne że dając dziecku samodzielnie wybrany prezent, okazujemy mu swoje zainteresowanie, jednak podarowanie pieniędzy też ma swoje zalety. Po pierwsze, zwłaszcza starszym dzieciom, ciężko czasem wybrać atrakcyjny prezent. Trudno nadążyć za młodzieżowymi trendami. Dziecko samo najlepiej wie co chciałoby dostać.

Nie ryzykujemy w tej sytuacji tego, że damy prezent „nie na czasie”. Po drugie, dawanie pieniędzy dzieciom w pewnym wieku, niesie za sobą aspekt wychowawczy. Dzięki temu dzieci poznają wartość pieniędzy, uczą się planowania i odpowiedzialności za swoje decyzje. Uczą się sztuki dokonywania wyboru, mając do dyspozycji ograniczone zasoby.

No i wreszcie, istnieje spore prawdopodobieństwo, że dziecko zamiast wydać od razu sprezentowane pieniądze, odłoży je na później i tym samym nauczy się oszczędzać. Jestem babcią, mam czterech wnuków i dwie wnusię. Moja kochana młodsza wnuczka ma 8 lat. Bardzo szybko dorasta, a ja czasem za nią nie nadążam. Dopiero co kupowałam jej grzechotki, chwile później maskotki następnie lalki. Teraz już sama nie wiem co jej kupować. Najłatwiej było by jej dać w prezencie pieniądze, ale dla młodszych dzieci jestem zwolenniczka prezentów wybieranych i dawanych od serca, a nie najprostszych rozwiązań. Ostatnio widząc się z synową pytałam jej o radę, w końcu sama najlepiej zna swoje dziecko. Synowa tylko się zaśmiała i powiedziała ze to akurat żaden problem. Teraz najbardziej pożądanym prezentem dla Małgosi są ubrania i buty ortopedyczne bartek, ot taki wiek. Zdziwiłam się bardzo, no ale w sumie, to „dziecko”, to już przecież mała kobieta, więc być może ładna spódnica czy modna bluzka faktycznie sprawi jej przyjemność. Stare przysłowie mówi, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, a mi samej przecież taki prezent w postaci gustownej bluzki sprawiłby przyjemność. Zgodnie z radą synowej postanowiłam kupić wnuczce jakieś ubranie. Zaczęłam się rozglądać na ulicy, jakie ciuchy noszą nastolatki, ale nie mogłam się w tym połapać, tyle teraz różnych modowych stylów. Ostatecznie wybrnęłam z sytuacji zabierając Małgosię na zakupy. Ona sama sobie wybrała ubrania i buty a ja za nie zapłaciłam. Przy okazji wnuczka namówiła żebym i ja kupiła sobie jakieś nowe ciuchy. Tym sposobem obie jesteśmy teraz zadowolone.